Archiwa z niedziela 20 Marzec 2011

Początek

  • Co piszesz? – zapytał Puchatek wchodząc na stół.
  • TAO Puchatka. – odpowiedziałem.
  • Jak Puchatka? – zapytał, rozmazując słowo, które właśnie napisałem.
  • TAO Puchatka. – odpowiedziałem wbijając mu ołówek w oko.
  • Jesteś okrutny! – krzyknął łapiąc się za zwisające oko.
  • Wiem, dlatego pisze to właśnie o Tobie. Wiesz o czym to będzie?
  • Nie wiem, wyjmij to cholerstwo, bo nie daję rady myśleć!
  • A kiedy ty w ogóle myślałeś?
  • Dziś rano kiedy zobaczyłem pustą butelkę Stocka pomyślałem, że muszę kupić drugą!
    I widzisz! Myślę! A teraz to wyjmij, bo mnie zaczyna wkurwiać!

    Szybkim szarpnięciem wyrwałem mu ołówek, niestety złamał się i połowa została w oku.

  • O kurwa. I co teraz? – zapytał zezując.
  • Idziemy do Królika! – krzyknąłem i złapałem go za podomkę ciągnąc w kierunku drzwi.
  • Królik fiucie pokaż się! – wydarłem się pod drzwiami rudery uszatego.
  • Czego chcesz? Właśnie oglądam Dobranockę! – odkrzyknął.
  • Co leci? – zapytałem rzucając się na kanapę zupełnie zapominając o Puchatku.
  • Dziś Japońska pornografia: Rozdziewiczenie.
  • Ooo.!. – zawołałem w momencie kulminacyjnym – Ostry jest.
  • Taa… nic nowego. A temu co jest? – zapytał wskazując browarem w kierunku Puchatka.
  • O właśnie byłbym zapomniał, ach te procenty alkoholowe co one robią z mózgiem. A więc tak. Wkurwił mnie to mu wbiłem ołówek w oko i jak wyciągałem to się złamał. Pomożesz?
  • Spróbuję. Poczekajcie skoczę po chlor, może on pomoże.
    Po chwili wrócił.
  • Mam. Walerek do nogi! Fifu Fifu. No waruj… pokaż to oko.Wsypał cały proszek na oko i po chwili usłyszeliśmy charakterystyczne odgłosy pienienia się. Wow, to lepsze niż woda utleniona!
    Królik zamaszystym ruchem pęsety wyrwał resztę ołówka.

  • Masz wytrzyj się flejo. – powiedział do niego po czym rzucił mu zużytą podpaskę Kangurzycy.
  • Dzięki. – burknął Puchatek.
  • Podobnież Kłapouchy robi imprezę. – rzuciłem.
  • Tak, też coś o tym słyszałem. – dodał Królik.
    Puchatek przyłożył palec do skroni, po czym przemówił głosem robota:
  • Impreza jest o 18 przy Piwnym Drzewie.
  • Ej, niezłą masz pamięć! – pochwaliłem go – Co to za nowe baterie?
  • Przerzuciłem się na Marlboro. – odpowiedział dumny.
  • Dobra cwele zbierajcie dupy bo jest za 5. – powiedział Królik wypychając nas za drzwi.
  • Puchatek nie zapomnij podomki!
  • Szzz… szzz… szszsz… – usłyszeliśmy odgłosy dochodzące z krzaków.
  • Co to? – zapytał cicho Puchatek chowając się za Królika.
  • Cykor. – powiedziałem.
  • szszsz… szzz… Szła Dzieweczka do laseczka, do stumiloweeego…Zobaczyliśmy pedalską postać wyłaniającą się z krzaków. Prosiaczek.

  • Chłopie co ci się stało? – zapytałem zdejmując mu kondoma z ucha.
  • Zaprosiłem Kangurzycę na kolację… – bełkotał – i… i ona w połowie gry wstępnej powiedziała, że dostała okres! Zrobiła mi laskę i się uchlałem, bo i tak bym nic nie pierdolił.
  • Łączymy się w żalu. – powiedział Puchatek – A ty nie wolisz mężczyzn?
  • To, że różowy nie znaczy, że pedał! – wydarł się.
  • Dobra Ruchańcu wbijamy na imprezę do Kłapouchego idziesz?
  • Ty się jeszcze pytasz? Jasne, że idę.
  • Siema brachu! – krzyknęliśmy niemal równocześnie, no może równo bez Prosiaczka, bo ten ledwo co się trzyma na nogach, więc językiem tym bardziej nie może ruszać.
  • Cześć. Siadajcie. – gestem wskazał na wibrującą kanapę przed którą stały browary, fajki, no i oczywiście Maria.
  • Reszta też przyjdzie? – zapytałem.
  • Tak. Kangurzyca się spóźni…
  • Tak wiemy, ma okres.
  • No dobra, to co dzisiaj oglądamy?
  • Stawiam na Show Girl! – krzyknął Tygrysek wymachując płytą przyklejoną do fiuta.
  • Jest ostro?
  • Jest ostro! Hu-hu-hu-huh!
  • To dawaj.Zaczęliśmy oglądać. W międzyczasie przyszła reszta to znaczy: Sowa, Maleństwo i Kangurzyca.

  • Nie no, to jest zajebisty film. – co chwila padał taki tekst.
  • Kangurzyca? Ty też tak potrafisz? – zapytał Królik.
  • Króliku wyszkolono mnie bardzo dobrze, oczywiście, że takie coś potrafię, a nawet więcej. – odpowiedziała łapiąc go za przyrodzenie.

    I tak oto rozpoczęła się, jak zwykle, grupowa orgia.

    Następnego dnia…

  • Masz coś na kaca? – zapytało Maleństwo podpalając piątego z rzędu papierosa.
  • Mam bulion.
  • Blee… no ale jeśli to pomoże to dawaj.Podałem mu talerz z zupą po czym w ciszy zjedliśmy, a raczej wypiliśmy „napój Bogów”, czyli wszech uleczalny w takich sprawach.

  • Kurwa. Matka przyjmowała przez całą noc, nie mogłem tego słuchać więc się uchlałem. Mogę u ciebie pomieszkać przez jakiś czas? – zapytał robiąc maślane oczy.
  • Jasne, że możesz. – powiedziałem, po czym zapytałem po chwili – Powiedz mi jak to jest mieszkać w burdelu?
  • Chujowo! – powiedział na wstępie – Cały czas słyszysz jęki, jak parobek musisz zmieniać pościel, bo starsza nie ma na to siły, trzeba ją wyczyścić, więc ją myjesz, totalna chujnia. Całe szczęście, że Wiewiórki trochę pomagają.
  • No rzeczywiście chujowo.
  • Matka chyba na chwilę zawiesi działalność.
  • Czemu?
  • Pająki nie nadążają robić kondomów, a Starsza powiedziała, że nie chce kolejnej wpadki.
  • Czyli byłeś wpadką?
  • Taa, Stara otwierała działalność, jakiś pająk wkurwił się na drugiego i w złości źle zrobił gumkę. Przyszedł klient założył myśląc, że będzie bezpiecznie, w gumce dziurka, plemniczki i tak oto powstałem ja. Mam szczęście, że był kangurem. Nie chciałbym mieć uszu jak słoń, albo czegoś innego.
  • No, fakt.
  • Jesteś dzisiaj mało rozmowny, bracie. Co się stało?
  • Martwi mnie Sowa. – powiedziałem otwierając notatnik.
  • A dlaczego? – zapytał nagle ożywiony, bulion jednak działa cuda i nie bez powodu został nazywany „napojem Bogów”.
  • Tego się dowiesz w następnym rozdziale.

Start!

Mam zaszczyt zaprosić Państwa na nową wersję…

Stumilowego Lasu!


Entliczek Pentliczek, Entliczek Pak.

Mucha nie kica, a fruwa ptak.

Daj mi zagadkę, a ja powiem tak:

Entliczek Pentliczek, Entliczek Pak.


Postacie:

Powrót do góry

INFORMACJA

Zmień ten wpis i tytuł w panelu administracyjnym w opcji skórki.